26 marca
2026 roku, około godziny 15:30, na ulicy Jana Pawła II w Sieradzu, rozegrała
się sytuacja, która pokazuje, że strażakiem jest się nie tylko podczas
pełnienia służby, ale przez całą dobę. Jednocześnie jest to historia
przypominająca, jak ważna jest ludzka wrażliwość i gotowość do reagowania, gdy
ktoś w naszym otoczeniu potrzebuje pomocy.
Foto KPPSP w Sieradzu
Młodszy kapitan Wojciech Pagacz, funkcjonariusz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sieradzu, przejeżdżając tą drogą w czasie wolnym, zauważył na chodniku leżącą kobietę. W takich sytuacjach łatwo odwrócić wzrok i uznać, że ktoś inny na pewno już pomógł. On jednak nie pozostał obojętny. Bez chwili wahania zatrzymał pojazd i natychmiast ruszył z pomocą.
Na miejscu znajdował się już mężczyzna, który zdążył powiadomić służby ratunkowe. Mimo to kobieta wciąż wymagała opieki i wsparcia do czasu przyjazdu ratowników. Poszkodowana była w ograniczonym kontakcie logicznym, a jej stan wskazywał, że sytuacja może być poważna.
Strażak natychmiast zadbał o jej bezpieczeństwo, układając ją w pozycji bocznej ustalonej. To jedna z podstawowych czynności ratujących życie, która pozwala zabezpieczyć drogi oddechowe osoby nie w pełni przytomnej. Jednocześnie rozpoczął rozmowę z kobietą, starając się utrzymać z nią kontakt i nie dopuścić do utraty przytomności. Spokojna rozmowa i wsparcie psychiczne często mają ogromne znaczenie w takich sytuacjach.
Podczas wywiadu ratowniczego kobieta przyznała, że wcześniej zażyła środki psychoaktywne. Z każdą minutą jej stan się pogarszał, epizody utraty przytomności stawały się coraz częstsze i trwały coraz dłużej. Każda chwila była więc niezwykle istotna.
Dzięki zdecydowanym i profesjonalnym działaniom mł. kpt. Wojciecha Pagacza udało się utrzymać kobietę przy świadomości aż do momentu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Strażak przekazał ratownikom wszystkie zebrane informacje dotyczące stanu poszkodowanej oraz przebiegu zdarzenia. Pozwoliło to zespołowi medycznemu szybko podjąć odpowiednie działania. Kobieta została następnie przetransportowana do szpitala, gdzie trafiła pod opiekę lekarzy na dalszą diagnostykę i leczenie.
Ta sytuacja jest nie tylko przykładem profesjonalizmu i odpowiedzialności funkcjonariusza Państwowej Straży Pożarnej, ale również ważnym przypomnieniem dla nas wszystkich. W codziennym pośpiechu często mijamy ludzi potrzebujących pomocy, zakładając, że ktoś inny zareaguje. Tymczasem czasami wystarczy zatrzymać się na chwilę, zapytać, czy wszystko w porządku, i w razie potrzeby wezwać odpowiednie służby.
Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której szybka reakcja drugiego człowieka okaże się kluczowa dla zdrowia lub życia. Nie trzeba być ratownikiem, aby pomóc często wystarczy telefon pod numer alarmowy, podstawowa wiedza z zakresu pierwszej pomocy i odrobina odwagi, by nie pozostać obojętnym.
Postawa mł. kpt. Wojciecha Pagacza pokazuje, że prawdziwa służba drugiemu człowiekowi nie kończy się wraz z zakończeniem zmiany. To również przykład, który powinien inspirować nas wszystkich do większej uważności i empatii wobec innych.
Dziękujemy mł. kpt. Wojciechowi Wojciechowi Pagaczowi za wzorową postawę, profesjonalizm oraz godne reprezentowanie Komendy Powiatowej PSP w Sieradzu. Jego reakcja jest dowodem na to, że jeden człowiek może zrobić bardzo wiele, czasem wystarczy tylko zatrzymać się i podać pomocną dłoń.
Autor Redakcja Sieradz To My, foto KPPSP w Sieradzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane.
Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów naruszających prawo, zasady współżycia społecznego lub regulamin serwisu.