W czwartek około godziny 17:30 strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sieradzu otrzymali zgłoszenie o ostrym, duszącym zapachu wyczuwalnym w jednej z klatek schodowych w bloku przy ulicy Krakowskie Przedmieście 8 w Sieradzu. Zgłoszenie przekazali mieszkańcy budynku, którzy zwrócili uwagę na nietypowy zapach utrzymujący się w części wspólnej.
Na miejsce skierowano cztery wozy strażackie z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Sieradzu, w tym samochód z podnośnikiem. Po przyjeździe strażacy przystąpili do sprawdzania klatki schodowej oraz pomieszczeń wspólnych budynku. Jednocześnie rozpoczęto wietrzenie klatki schodowej, aby ograniczyć odczuwalny zapach.
Obecność kilku wozów strażackich zaparkowanych przed blokiem szybko zwróciła uwagę mieszkańców okolicy. Do budynku co pewien czas przychodzili lokatorzy wracający z zakupów lub spacerów i pytali strażaków o powód interwencji. Widok kilku samochodów ratowniczych przed blokiem budził zainteresowanie oraz niepokój części mieszkańców.
Wśród osób stojących w pobliżu budynku pojawiały się różne przypuszczenia dotyczące przyczyny zgłoszenia. Niektórzy zastanawiali się, czy zapach może być związany z gazem lub innymi substancjami chemicznymi. Inni sugerowali, że przyczyną może być farba albo rozpuszczalnik używany w jednym z mieszkań.
Strażacy sprawdzili klatkę schodową oraz najbliższe otoczenie budynku, starając się ustalić źródło zapachu zgłoszonego przez mieszkańców. Mimo przeprowadzonych czynności nie udało się jednoznacznie określić, skąd pochodził duszący zapach.
Po zakończeniu sprawdzania budynku i przewietrzeniu klatki schodowej działania zostały zakończone, a zastępy straży pożarnej wróciły do jednostki.
Autor Redakcja Sieradz To My
Tym wszystkim, którzy do takich sytuacji doprowadzają wlepiać mandaty i to wysokie. Kto do diabła ma rozumek dziecka i maluję pomieszczenia farbami cuchnącymi, rozpuszczalników używa etc etc i okien nie pootwiera ?!!
OdpowiedzUsuńBodajże dwa tygodnie temu w Interwencji Reporterów w TVP syt.przedstawiona w jednym z odcinków była bliźniaczo podobna.Otoż ludzie wynajęli mieszkanie tuż po lakierowaniach,malowaniach itp.,czyli tygiel chemiczny.Dziecko zmarło ,matka w szpitalu!!! Mandaty i to wysokie !!!!
OdpowiedzUsuńNaprawdę nie udało się ustalić skąd ten zapach?
OdpowiedzUsuńŁo matkoooo Ludzie ja to się wam dziwię.Gdy ktoś mały szybki remont robi no to fakt,trudno w starych blokach moze i zlokalizować ale smrodu spod drzwi nie wyczuwa się? Gościu pewnie zasmrodził chemią zamknie drzwi okna też i cyk..do swojego domku a wy w chemii śpicie ?
OdpowiedzUsuńGdyby w blokach SSM wentylacja dobrze działała to takich akcji by nie było.
OdpowiedzUsuńAle SSM udaje, że nie ma problemu. Przyjdą kominiarze każą otworzyć okna i robią pomiary, bo przy zamkniętych nic się nie dzieje. Na pytania co robić jesienią i zimą, żeby wilgoci nie było? każą otworzyć okna albo drzwi na klatkę, bo wtedy będzie „cug”. Genialne rozwiązanie zimą, zostawić otwarte okno, żeby kaloryfer zaczął grzać, bo nie da się go zakręcić, ze względu na termostat.
Swoją drogą polecam parkingu Przy ulicy Broniewskiego 34 i 36, ciekawe jak straż dojedzie do ostatniej klatki, krzaki rosną droga wjazdowa wąska, parking stale zawalony samochodami.
już karetka ma problem a co dopiero wielki wóz Straży.
A ile jest takich sytuacji,że jakiś Patus wentylację zablokuje!! Dziecko umiera,dorosły w szpitalu! Wystarczy alergia,astma, niewydolność płucna,uczulenie na chemiczne wyziewy! Już kiedyś na Krakowskim to miało miejsce! Po cholerę kominiarze łażą za nasze pieniądze jeśli nic z tego nie wynika!!
OdpowiedzUsuńNa Łokietka swego czasu lokatorzy info dostali,coby odblokować wentylację,mechaniczna itp do wywalenia a na krakowskim musi znowu się coś zadziac,żeby spółdzielnia porządek z chamami i samowolka w końcu zrobiła
OdpowiedzUsuń