Protegowany Akademii Motorsportu ORLEN trzeci weekend z rzędu rywalizował w ramach Formula Regional Middle East Trophy. Po dwóch tygodniach zmagania przeniosły się z Abu Zabi do Dubaju, gdzie polski kierowca i zespół RPM walczyli ze ścisłą czołówką. 17-latek punktował we wszystkich trzech wyścigach (10., 3. i 4. miejsce).
Obiecujące tempo od początku wyścigowego weekendu
Już w trakcie pierwszej sesji testowej w czwartek nasz rodak był siódmy z niedużą stratą do czołówki. Jan Przyrowski i zespół Race Performance Motorsport wyciągnęli wnioski po dwóch rundach w Abu Zabi, co pomogło poczynić kolejny krok naprzód. Kolejne sesje odbyły się w piątek i też były owocne. Zmiany zaprocentowały, a kierowca z Rossoszycy z
dużym zapasem paliwa był 11., ale za to z mniejszą stratą do lidera niż w czwartek. Piątek kończył się na sesji treningowej, podczas której kierowca z numerem 8 nie forsował tempa i skupił się na przygotowaniach pod wyścigi, wykonując długie przejazdy. Celem było zaprezentowanie prawdziwego tempa w sobotę.
Pierwsza piętnastominutowa sesja kwalifikacyjna była dość trudna i nie wszystko ułożyło się po myśli kierowcy RPM (11. miejsce). Tempo poprawiło się w trakcie drugiej czasówki i
zanosiło się na walkę z czołówką. Niestety wówczas dwie próby usunięto za naruszenie limitów toru i przy Polaku pojawiła się 16. pozycja. Później jednak doszło do analizy i sędziowie przywrócili niesłusznie usunięty czas okrążenia, a kierowca z Rossoszycy znalazł się na 9. lokacie. Apetyt był na więcej, ale ta czasówka była spośród tegorocznych w FRMET i tak najlepsza. Przyrowski wraz z zespołem skupił się na tym, aby w wyścigach
walczyć o znacznie wyższe miejsca. Jeszcze w sobotę udało się poprawić i po udanym starcie i zaciętej walce zdobył punkt za 10. pozycję.
Drugie podium w sezonie i emocjonujący finał rundy
Do drugiego wyścigu obowiązywała odwrócona kolejność dla Top 12. Tym samym Jan Przyrowski startował z 3. pola. Początek był bardzo dobry i udało się utrzymać miejsce w czołowej trójce. Następnie protegowany Akademii Motorsportu ORLEN do samego końca walczył z Alexem Ninovicem o 2. miejsce. Ostatecznie Australijczyk odparł ataki naszego rodaka. Tempo podczas tych zawodów było bardzo konkurencyjne, o czym świadczy drugi najlepszy czas wyścigu w wykonaniu Jana. Dla Przyrowskiego było to drugie podium w zimowym sezonie Formula Regional Middle East Trophy, po tym jak tydzień wcześniej zajął 2. miejsce na Yas Marina Corkscrew.
Trzecie zawody zaplanowano nieco ponad 2 godziny później. To też komplikowało sytuację dla tych, u których w trakcie poranka wystąpią problemy. Takowe mieli Yuki Sano i Alex Powell. Dość szybko okazało się, że bolid Japończyka po kraksie na prostej startowej nie zostanie odbudowany i tym samym pozwoli to startować 17-latkowi z 8. pola. Tak też się stało, ale jeszcze przed okrążeniem formującym okazało się, że usterka u zdobywcy pole podium uniemożliwia mu opuszczenie alei serwisowej.
Finalnie kierowcy startowali ze swoich pól, a tylko P1 pozostało puste. Ponownie dobry start Jana Przyrowskiego pozwolił mu walczyć z rywalami z przodu. I tutaj także udało się zyskać, mimo że na dojeździe do zakrętu nr 1 Polak znalazł się w tzw. kanapce między 2 samochodami rywali. Przez cały wyścig toczyła się zacięta rywalizacja, w której to kierowca RPM dobrze się odnalazł i awansował na 5. miejsce. Zaraz po wyścigu doszło do aktualizacji wyników, ponieważ rywal poprzedzający Jana doprowadził do kolizji, za co otrzymał karę doliczenia 10 sekund. Finalnie 17-latek z Rossoszycy był czwarty. Suma summarum w ten weekend wywalczył aż 28 punktów.
Jan Przyrowski zadowolony z podium i progresu „Runda w Dubaju już za mną. Mogę być bardzo zadowolony. Z zespołem RPM krok po kroku znajdujemy więcej tempa w bolidzie i dzięki temu możemy coraz częściej walczyć z czołówką. Trzy wyścigi w punktach, z których mamy jedno podium (3. miejsce) i P4 w zawodach pełnych walki koło w koło po starcie z P8” – powiedział Jan Przyrowski po rundzie FRMET w Dubaju.
„Po trzech tygodniach mamy chwilę przerwy. Jednakże już 11-13 lutego wracamy i będziemy walczyć w finałowej rundzie w Katarze. Tor Lusail wydaje się bardzo przyjemny i nie mogę się doczekać, aż pierwszych testów i treningów. W przerwie nadal skupiam się nad dalszą pracą, aby być jak najlepiej przygotowany do kolejnych wyścigów. CIeszę się, że tak dużo polskich fanów motorsportu kibicowało mi i mimo często wczesnych pór dnia, trzymali za mnie kciuki. Korzystając z okazji, dziękuję za wsparcie moim Partnerom: firmie ORLEN, Akademii Motorsportu ORLEN, PZM oraz Geothermal Solutions, Łódzkiej Strefie
Ekonomicznej, Samarite, ENEXA, Elektro-miz i Ansite. Dziękuję za wszystko!” – podsumował kierowca zespołu RPM.
Kolejne wyzwanie za niespełna dwa tygodnie
Formula Regional Middle East Trophy opuszcza Zjednoczone Emiraty Arabskie i udaje się na 10-dniową przerwę. Jednakże już w dniach 11-13 lutego stawka wróci do akcji, ale tym razem przeniesie się do Kataru na obiekt Lusail International Circuit, znany z F1 czy MotoGP. Zmagania rozegrają się nietypowo, bo nie w weekend, ale w środku tygodnia (środa-piątek). Dla Jana Przyrowskiego będzie to kolejny nowy tor F1, który będzie mu dane poznać. Zważywszy na poczyniony progres w ostatnich tygodniach, 17-latek ponownie celuje w walkę o pozycje w ścisłej czołówce i awans w klasyfikacji generalnej na koniec
zimowego sezonu 2026.
Gdzie oglądać FRMET z Janem Przyrowskim?
Transmisja z kwalifikacji i wyścigów w Katarze będzie dostępna za darmo na oficjalnym kanale FR Middle East Trophy Certified by FIA w serwisie YouTube. Na profilach społecznościowych (Facebook, Instagram i X) Jana Przyrowskiego przekazywane będą wszystkie najważniejsze informacje. Kilka dni przed kolejną rundą zostanie opublikowany szczegółowy harmonogram, który będzie zawierał potwierdzone godziny odbywania się każdej sesji FRMET na torze.
Autor Redakcja Sieradz To My i Biuro prasowe - Jan Przyrowski.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane.
Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów naruszających prawo, zasady współżycia społecznego lub regulamin serwisu.