Sieradz znalazł się w gronie samorządów, które otrzymają wsparcie finansowe na walkę z bezdomnością zwierząt. Decyzją Łódzkiego Urzędu Marszałkowskiego miasto skorzysta z dotacji przeznaczonej na działania, które mają realnie ograniczyć liczbę bezpańskich psów i wolno żyjących kotów. Zainteresowanie programem było ogromne – do urzędu wpłynęło aż 118 wniosków, z czego pozytywnie rozpatrzono jedynie 37. Sieradz jest jednym z beneficjentów.
Środki można przeznaczyć m.in. na bezpłatną sterylizację i kastrację zwierząt właścicielskich oraz wolno żyjących kotów, a także ich znakowanie mikroczipami. To działania, które od lat uznawane są za najskuteczniejszy sposób ograniczania bezdomności zwierząt – zamiast walki ze skutkami, uderzają w przyczynę problemu.
Jak podkreślają urzędnicy, choć sytuacja w Sieradzu stopniowo się poprawia, wciąż jest daleka od ideału.
– Nieznacznie zmniejszająca się z roku na rok liczba psów i kotów przebywających w schronisku to za mało. Koszty ich utrzymania pozostają wysokie, a mimo prowadzonych działań efekty nie są w pełni satysfakcjonujące – mówi Barbara Rogozińska, zastępca kierownika Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Sieradza.
Na koniec każdego roku w schronisku pozostaje około 50 zwierząt. To wyraźny sygnał, że dotychczasowe działania – choć potrzebne – wymagają wzmocnienia. Dlatego tegoroczny projekt zakłada intensyfikację działań. W planach jest sterylizacja i kastracja 30 wolno żyjących kotów wraz z ich elektronicznym znakowaniem. To krok, który ma ograniczyć niekontrolowane rozmnażanie i stopniowo zmniejszać populację zwierząt żyjących na ulicach.
Jednak Sieradz nie stawia wyłącznie na zabiegi. Równie ważnym elementem programu jest edukacja mieszkańców i wsparcie osób decydujących się na adopcję.
W ramach projektu zaplanowano aż 30 warsztatów behawioralnych dotyczących właściwej opieki nad zwierzętami. To odpowiedź na realny problem, z którym mierzą się potencjalni opiekunowie.
– Obserwujemy, że osoby zainteresowane adopcją często mają wiele obaw. To naturalne, ale bywa też powodem rezygnacji. Dlatego chcemy zapewnić im wsparcie już po podjęciu decyzji – wyjaśnia Rogozińska.
Nowi właściciele będą mogli skorzystać z profesjonalnych konsultacji, które pomogą zwierzętom odnaleźć się w nowym domu. W praktyce oznacza to pracę nad lękiem, agresją czy problemami adaptacyjnymi, ale także wskazówki dotyczące żywienia i budowania relacji między zwierzęciem a opiekunem.
To szczególnie ważne, bo – jak podkreślają specjaliści – pierwsze tygodnie po adopcji często decydują o tym, czy zwierzę zostanie w nowym domu na stałe.
Część adoptowanych zwierząt wymaga dużej cierpliwości i zaangażowania. Bez odpowiedniego wsparcia istnieje ryzyko, że trafią z powrotem do schroniska. Chcemy temu zapobiec – dodaje urzędniczka.
Prezydent Sieradza Paweł Osiewała zwraca uwagę, że projekt ma wymiar długofalowy i wykracza poza standardowe działania samorządów.
To innowacyjne w skali regionu podejście. Stawiamy nie tylko na ograniczanie bezdomności, ale też na budowanie świadomości mieszkańców. Edukacja dopasowana do potrzeb konkretnego zwierzęcia i jego opiekuna może przynieść realne efekty.
Władze miasta liczą, że dzięki temu zmieni się sposób myślenia o adopcji z jednorazowego impulsu w świadomą, odpowiedzialną decyzję.
Bo właśnie to jest kluczowe: adopcja to nie chwilowy odruch serca, ale zobowiązanie na lata.
Projekt ma więc nie tylko zmniejszyć liczbę bezdomnych zwierząt, ale też wzmocnić lokalny system opieki nad nimi. Jeśli działania przyniosą oczekiwane efekty, Sieradz może stać się przykładem dla innych samorządów w regionie.
Całkowity koszt realizacji zadania wynosi 26 724 zł, z czego 13 350 zł stanowi dofinansowanie zewnętrzne.
Autor Redakcja Sieradz To My.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane.
Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów naruszających prawo, zasady współżycia społecznego lub regulamin serwisu.