23.12.25

Sieradzkie Las Vegas - najbardziej niezwykłą świąteczną atrakcją w powiecie

Ponownie odwiedziliśmy Sieradzkie Las Vegas, aby sprawdzić, jak prezentuje się świąteczna iluminacja na posesji państwa Kulawiaków tuż przed Bożym Narodzeniem. Jak widać na zdjęciach, mieszkańcy chętnie przyjeżdżają, by zobaczyć to wyjątkowe miejsce, które w okresie świątecznym przyciąga zarówno dorosłych, jak i dzieci. Trudno się dziwić – ilość świateł i dekoracji robi ogromne wrażenie i tworzy prawdziwie bajkowy klimat.


JJedni zbierają znaczki, inni monety, a państwo Kulawiakowie od lat z pasją dekorują swój dom i podwórko bożonarodzeniowymi ozdobami. Ta tradycja trwa już od kilku lat i z każdą kolejną edycją świąteczna aranżacja jest coraz bardziej rozbudowana. Na posesji wyraźnie czuć atmosferę Świąt Bożego Narodzenia – pełną światła, ciepła i rodzinnego nastroju.

W Wigilię posesja będzie zamknięta, jednak już od pierwszego dnia świąt iluminacje ponownie będzie można podziwiać. Świąteczna ekspozycja będzie dostępna do Święta Trzech Króli, codziennie w godzinach od 16:00 do 20:00.

Jak przekazał nam pan Krzysztof Kulawiak, na posesji zamontowano aż 210 tysięcy światełek. Całość mieni się kolorami, świeci i gra, tworząc spójną, bożonarodzeniową kompozycję. Motywy świąteczne pojawiają się tu w wielu formach i elementach wystroju, co sprawia, że każdy spacer po posesji pozwala odkryć coś nowego.

Odwiedzający chętnie robią zdjęcia i nagrywają filmy, a największą radość z wizyty mają najmłodsi. To miejsce, które warto zobaczyć rodzinnie, szczególnie w świątecznym czasie. Osoby, które jeszcze nie miały okazji zobaczyć tej iluminacji, mogą odwiedzić posesję przy ulicy Wiejskiej 6 w Sieradzu i na własne oczy przekonać się, jak wygląda świąteczne Las Vegas w lokalnym wydaniu.

Redakcja Sieradz To My








































































7 komentarzy:

  1. Dajcie zdjęcia zablokowanych ulic i bram w okolicy w czasie tego "wydarzenia".Mieszkańcy nie mogą się tam wieczorem wydostać z własnych posesji nie mówiąc tu już o kwestiach bezpieczeństwa.Organizator powinien zapewnić miejsca postojowe albo jakąś organizację ruchu !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś to była spokojna uliczka ale odkąd "dorosły" facet mający marzenie z dzieciństwa o tym żeby go było z kosmosu widać to ta uliczka zamienia się w ruchliwą ulicę. Najgorzej jest w weekendy. Jak ktoś mnie pyta jak Święta to odpowiadam, że marzę już o 7 stycznia, kiedy już nie będzie tej wątpliwej atrakcji. Niestety, ale przez Pana Kulawiaka Święta kojarzą mi się z hałasem, smrodem spalin, mruganiem światłami, trąbieniem. Dziękuję Panu, Panie Kulawiak za zdeptanie tego czasu na odpoczynek, refleksję, rodzinne spotkania przy akompaniamencie setek samochodów. Dziękuję.
    Sąsiedzi mają dość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś Małym człowiekiem. I nigdy nie zrozumiesz takich ludzi jak Kulawiak.

      Usuń
  3. Na sąsiadów Pana Kulawiaka można liczyć.
    Czuwają

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy jest parking żeby zostawić swobodnie samochód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie zadaj urzędowi miasta. Pan Kulawiak zaprasza na swój teren. Krzysztof nie odpowiada za infrastrukturę na publicznej ulicy. A może wszyscy przyjdą na nogach.

      Usuń
  5. Byłam, widziałam i tyle. Ludzi dużo. Ciasno. Samochodów sporo. Nie dziwię się sąsiadom, wręcz im współczuję. Cieszę się, że na mojej ulicy nikt nie wpadł na taki pomysł.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów naruszających prawo, zasady współżycia społecznego lub regulamin serwisu.